Shrinkflacja. Czy Klienci lubią być manipulowani?

Niektóre firmy zdają się wierzyć w to, że Klienci lubią być manipulowani i można to robić bezkarnie.

W dobie szalejącej inflacji shrinkflacja (dwonsizing) kusi wielu producentów i usługodawców.

Z pozoru wygląda to na rozwiązanie typu win-win.

Klient płaci tyle samo,

Ty zarabiasz tyle samo mimo że masz wyższe koszty.

Jest jeden drobny szczegół: niestety za tyle samo Klient dostaje mniej. Co robi „pomysłowy” producent lub usługodawca? Kombinuje, żeby na pierwszy rzut oka wszystko się zgadzało.

Odchudzona o 20 gram kostka masła wygląda łudząco podobnie do swojej tłustszej 200-gramowej starszej siostry.

Do 1-litrowego kartonu soku można przecież wlać 900 ml soku i zaznaczyć to drobnym druczkiem na opakowaniu.

Pytam: PO CO?

Po co to robisz? W przyrodzie występuje zjawisko ślepej miłości, ale w przypadku marek ma ono zastosowanie z istotnymi ograniczeniami.
Zdecydowana większość Klientów nigdy Ci nie wybaczy, że robisz ich w wała i udajesz, że nic się nie stało.

Wystawiasz na ryzyko najcenniejszy zasób swojej firmy czyli zaufanie Klientów. Gdy je stracisz, część Klientów odejdzie od razu, a pozostali będą świadomi tego, że uprawiasz różne gierki i trzeba trzymać się za portfel i oglądać Twoją ofertę przez lupę.

Podejdź do tego zupełnie inaczej i ciesz się zaufaniem Klientów

Masz kilka lepszych rozwiązań do wyboru:

  • możesz wprowadzić wersję produktu o wyraźnie niższej gramaturze i zaadresować segment Klientów ograniczających spożycie produktu. Marża będzie wyższa niż bazowego produktu.
  • możesz wprowadzić wersję produktu o wyraźnie wyższej gramaturze i zaadresować ważny segment Klientów szukających oszczędności i utrzymujących wielkość spożycia. Marża będzie niższa, ale utrzymasz wolumen sprzedaży.
  • mając trzy różne wielkości produktu możesz liczyć na efekt środka czyli częstszy wybór produktu bazowego i podnieść jego cenę. Marża się poprawi.