Dlaczego warto polubić … reklamacje? Czyli czego może nas nauczyć Michael Corleone.

Pracownik przychodzący do szefa z reklamacją od Klienta jest zwykle przyjmowany jak posłaniec złej nowiny. Łba mu nie utną, ale patrzą na niego jak na uprzykrzającą życie muchę.

W małych firmach reklamacja zwykle trafia w ręce szefa i natychmiast psuje mu humor na resztę dnia.

W średnich firmach właściciele i zarządzający firmami nie brudzą sobie rąk reklamacjami. Schowali się przed reklamacjami konstruując mniej lub bardziej precyzyjne procedury i ubierając w to zadanie niskiej rangi pracownika działu obsługi klienta.

W dużych firmach żeby było jeszcze „profesjonalniej” wprowadza się – a jakże – KPI z rozbudowaną klasyfikacją przypadków i obowiązek cyklicznego raportowania. Najczęstszym wskaźnikiem jest terminowe rozpatrzenie sprawy. Wysłaliśmy jakąkolwiek odpowiedź do klienta w wymaganym przez firmę terminie i po herbacie. Wszyscy są zadowoleni.

CZEGO MOŻE NAS NAUCZYĆ MICHAEL CORLEONE?

Nie, nie – nie chodzi o to, by „zabić” klienta. Brak klienta to żaden biznes.

Chodzi o to, żeby klienta dobrze zrozumieć i prawidłowo zareagować.

„It is not personal. It is strictly business.”

Tak podchodził do spraw Michael Corleone w „Ojcu Chrzestnym”. Nie namawiam Was do wejścia na drogę przestępstwa i zbrodni. Za to zachęcam do potraktowania reklamacji biznesowo, nie personalnie.

DLACZEGO KLIENT SKŁADA REKLAMACJĘ?

Bo jest niezadowolony, prawda? PRAWDA.

Bo chce zadośćuczynienia, prawda? PRAWDA.

Ale przecież mógł wzruszyć ramionami i powiedzieć sobie: NIGDY WIĘCEJ tu nie przyjdę. NIGDY WIĘCEJ nie skorzystam z Waszych usług.

I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Jeśli Twój stały klient składa reklamację, to mówi tyle: WIEM, ŻE STAĆ CIĘ NA WIĘCEJ. CHCĘ TU WRÓCIĆ I BYĆ ZADOWOLONYM.

DLACZEGO KLIENT SKŁADA REKLAMACJĘ?

Pytanie proste, ale odpowiedź już nie.

  •  Nie jest zadowolony z naszych usług.

TO PRAWDA. Coś go mocno poruszyło i nie ma zgody na taką sytuację.

  •  Chce zadośćuczynienia.

TO PRAWDA. Chce dostać to, na czym mu zależało. A jeśli usługa/produkt jest niepełnowartościowa, to oczekuje obniżenia ceny lub jej ponownego wykonania.

  •  Chce mieć rację.

NIEPRAWDA, ale firmy lubią tak myśleć. Stąd strategia: przyznajmy mu rację, to go udobruchamy.

  •  Chce nas wykorzystać.

NIEPRAWDA, ale firmy są podejrzliwe. Stąd strategia: poszukajmy argumentów, które wykażą, że tak naprawdę nic mu się nie należy i wszystko zależy od naszej dobrej woli.

  •  Chce nam zaszkodzić.

NIEPRAWDA, ale gdy zlekceważysz klienta, to doprowadzisz do takiej sytuacji. Stąd strategia: dajmy mu coś, co będzie dobrze wyglądać.